Na przełomie czerwca i lipca w ramach Poakcesyjnego Programu Wsparcia Obszarów Wiejskich odbył się wyjazd studyjny do Gminy Bieliny. Wzięły w nim udział osoby pracujące nad budowaniem Gminnej Strategii Rozwiązywania Problemów Społecznych, liderzy społeczni oraz ci, którzy realizowali Program Integracji Społecznej w gminie Siemień – łącznie 40 osób. Osobą odpowiedzialną za organizację naszej wizyty była pani Ilona Matejczuk, Gminny Koordynator Programu Integracji Społecznej, i to ona, w porozumieniu z liderami społecznymi, którzy zaakceptowali jej plany, ustalała wszystkie szczegóły wycieczki. Wyjazd, jak każdą wycieczkę, rozpoczęliśmy od zbiórki, dlatego tez 29 czerwca o godz. 8.00 wszyscy uczestnicy zgromadzili się przy Urzędzie Gminy w Siemieniu. Po zajęciu miejsc w autokarze ruszyliśmy do Bałtowa. Na miejscu czekała na nas pani przewodnik, która w ciekawy sposób przedstawiła nam historię bałtowskiego Juraparku. Dowiedzieliśmy się, że jego budowa możliwa była dzięki pomysłowości, pracy i energii wielu ludzi. Otwarcie nastąpiło 7 sierpnia 2004 r. i od tego momentu park stał się wizytówką Regionu Świętokrzyskiego przyciągającą rzesze turystów z całej Polski.
Zwiedzanie parku zajęło nam prawie dwie godziny, po tym czasie wszyscy chętnie udaliśmy się na obiad i krótki odpoczynek. Kolejną atrakcją naszej wizyty w Bałtowie był spływ tratwami po rzece Kamiennej. Pod czujnym okiem flisaków mogliśmy podziwiać piękno wodnej natury, a także dowiedzieć się wielu interesujących faktów dotyczących historii Bałtowa. Spływ trwał 40 minut i wszyscy byli nim zachwyceni.
Ostatnim etapem naszej wizyty w tej miejscowości było zwiedzanie bałtowskiegozwierzyńca amerykańskim schoolbusem.
Podczas tej wyprawy trwającej prawie godzinę patrzyliśmy na przecudne zwierzaki
i słuchaliśmy barwnych opowieści o nich.
Następnie udaliśmy się na tajemniczy spacer po Żydowskim Jarze, gdzie w otoczeniu wysokich ścian wąwozów lessowych mogliśmy zetknąć się z tropami różnych dinozaurów. W miejscu tym nie widać śladów człowieka, a przyroda pozostawiona samej sobie wykonuje tu ciągłą i żmudną pracę w kształtowaniu terenu. W trakcie wędrówki podziwialiśmy także, na specjalnie przygotowanych tarasach widokowych, malownicze widoki rozpościerające się na panoramę Bałtowa.
Spacer po Żydowskim Jarze zakończył naszą wizytę w Bałtowie. Wszyscy zmęczeni, ale uśmiechnięci udaliśmy się do autokaru i ruszyliśmy do Huty Szklanej, gdzie w Ośrodku Turystyczno - Wypoczynkowym Jodłowy Dwór mieliśmy zakwaterowanie. Od razu dostrzegliśmy niesamowite walory ośrodka – jego lokalizacja na skraju słynnej Puszczy Jodłowej i u stóp owianej legendami Łysej Góry - Świętego Krzyża, sprawiła, że poczuliśmy się jak w oazie ciszy i spokoju. W tym miejscu zakończył się pierwszy dzień naszego wyjazdu studyjnego w Górach Świętokrzyskich.
Drugi dzień naszej wizyty zapowiadał się równie interesująco jak poprzedni. Zaraz po śniadaniu spotkaliśmy się z koordynatorem projektu pn. „Euro przedszkole w łysogórskim siole” realizowanym przez Gminne Centrum Kultury i Sportu w oddziale przedszkolnym w Hucie Podłysicy. Tam usłyszeliśmy, ze trzeba zaangażowania i pracy wielu osób, aby pozyskać środki i stworzyć takie przedszkole, ale dzięki poparciu gminnych władz wszystkiego można dokonać, a efekty takiej aktywności społecznej są naprawdę niesamowite.
W tym samym budynku co przedszkole, znajdowała się szkoła podstawowa. Pani Dyrektor przedstawiła prezentacje projektów z PO KL, PIS, jednocześnie uświadamiając nam ile korzyści zarówno dla uczniów, jak i dla szkoły mają działania realizowane ze środków unijnych. O realizowanych projektach mówiła z taką pasją, że wszyscy uwierzyliśmy, że te działania również jej i pracownikom tej szkoły przynoszą wiele satysfakcji.
Po opuszczeniu murów szkoły udaliśmy się na spotkanie z Kołem Gospodyń Wiejskich w Szkole Podstawowej w Hucie Starej. Tam panie opowiedziały trochę o historii powstania Koła oraz o korzyściach społecznych, które za sobą niesie jego istnienie. Mieliśmy również okazję spróbować potraw regionalnych, które zostały przygotowane specjalnie na nasz przyjazd. Tutaj usłyszeliśmy także o budowie Schroniska Młodzieżowego w Szkole Podstawowej w Hucie Starej w ramach projektu „Centrum Tradycji i Turystyki Gór Świętokrzyskich wraz z restauracją zabytków Świętego Krzyża”. Zafascynowani tak wielką aktywnością społeczną mieszkających tu ludzi, pożegnaliśmy panie z Koła Gospodyń i ruszyliśmy dalej.
Teraz czekał nas najbardziej tajemniczy etap wizyty w Gminie Bieliny, a mianowicie gry terenowe z cyklu „Kraina Legend Świętokrzyskich”. Wszyscy byliśmy niezwykle ciekawi, co też kryje się za tymi słowami, jednak pani Ilona - kierownik wycieczki, nie uchyliła nawet rąbka tajemnicy. Okazało się, że „Kraina Legend Świętokrzyskich" to wspaniała, integracyjna zabawa z dreszczykiem emocji zarówno dla małych, jak i „dużych” uczestników. Udział w grze to niepowtarzalna szansa by lepiej poznać swoich towarzyszy wyprawy i zaznać odrobiny zdrowej rywalizacji na świeżym powietrzu. Dzięki wędrówce na terenie Świętokrzyskiego Parku Narodowego poznaliśmy - wśród pięknej świętokrzyskiej przyrody - dawne legendy oraz podania pogańskie sprzed wieków. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że gry terenowe „Kraina Legend Świętokrzyskich" to ciekawa propozycja aktywnego i atrakcyjnego spędzenia wolnego czasu połączona z dobrą zabawą i edukacją.
Więcej o grach terenowych dowiedzieliśmy się na prezentacji szkoleniowej – „Jak aktywizować społeczność lokalną”, zorganizowanej przez pracowników Urzędu Gminy Bieliny. Podczas wykładu mogliśmy podpatrzeć jak funkcjonują mieszkańcy tejże gminy i co udałoby się wykorzystać w naszej gminie. Pani, która prowadziła szkolenie wyjaśniła, że Bieliny nie są gminą bogatą, a mimo to przodują w Polsce pod względem pozyskiwania środków zewnętrznych i tym samym polepszają byt mieszkańcom. Uzyskaliśmy też wiele praktycznych informacji od osób, które same prowadzą usługi społeczne. Z niedowierzaniem patrzyliśmy na prezentacje zrealizowanych projektów – było ich tak wiele, że mieliśmy trudność w zapamiętaniu wszystkich nazw. Zapamiętaliśmy jednak coś ważniejszego: że warto poświęcić trochę czasu i zaangażować się w działania zmierzające do rozwoju małych miejscowości, ponieważ dzięki temu sami się rozwijamy.
Ostatni dzień naszej wizyty również obfitował w liczne atrakcje. Przede wszystkim mieliśmy możliwość wejścia na plac budowy Osady Średniowiecznej i parkingu w Hucie Szklanej przy wjeździe do Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Koordynator wizyty studyjnej zapoznał nas z koncepcją projektu pn. „Centrum Tradycji i Turystyki Gór Świętokrzyskich wraz z restauracją zabytków Świętego Krzyża”. Dowiedzieliśmy się, że wioska będzie centrum dla nowostworzonego w Gminie Bieliny produktu turystycznego „Kraina Legend Świętokrzyskich”. Poza tym w osadzie znajdzie się ok. 5-6 drewnianych stanowisk z XII w. w interaktywny sposób ukazujących życie pierwszych osadników i ich pracę. Każde stanowisko poświęcone będzie innemu zawodowi i zajęciu, np. garncarstwu, tkactwu, rolnictwu, bartnictwu, itp., a zwiedzający będą mogli sami „wcielić się” w przedstawicieli starych zawodów. Dodatkowo zlokalizowane będą tu: stylowy amfiteatr na 150 miejsc i karczma odwołująca się do stylistyki XII w. Słuchając opowieści o budowie wioski wyraziliśmy chęć ponownego odwiedzenia gminy Bieliny.
Po obejrzeniu jeszcze nieskończonej budowy wioski średniowiecznej, wjechaliśmy bryczkami na Łysą Górę. Tam zwiedziliśmy klasztor benedyktynów i punkt widokowy na Gołoborzu. Klimat tego miejsca był niesamowity, czuliśmy się jak pielgrzymi podążający szlakiem pierwszych zakonników, aby móc ucałować relikwie z drzewa Krzyża Świętego.
Do Huty Szklanej wróciliśmy dorożkami i stąd udaliśmy się z wizytą do Makoszyńskich Przepióreczek – Koła Gospodyń Wiejskich z Makoszyna. Tu czekała na nas prezentacja efektów realizacji ofert w ramach Programu Integracji Społecznej, połączona ze słodką niespodzianką. Spotkanie zakończyło się wspólnym śpiewaniem oraz wymianą doświadczeń pań z Kół Gospodyń.
Wizyta w Makoszynie była ostatnim etapem naszego wyjazdu studyjnego. Stąd ruszyliśmy w drogę powrotną do Siemienia. Pobyt w gminie Bieliny był dla nas fascynującym przeżyciem.
Ludzie, z którymi mieliśmy okazję się spotkać uświadomili nam, że naprawdę warto działać. Dzięki funduszom pozyskanym w ramach PPWOW mieszkańcy małych miejscowości mogą zyskać bardzo dużo. I nie chodzi tu tylko o dobra materialne, bowiem ważniejsze od tych są – satysfakcja z realizowanych działań i świadomość, że nie siedzimy z założonymi rękami czekając aż ktoś za nas uzmysłowi mieszkańcom naszej miejscowości, że integracja społeczna ma tylko pozytywne strony.
Tekst: Katarzyna Matyjaszczyk Fot. Zenon Sokołowski